Srogŏ haja w Königshütte

Okropne niebezpieczeństwo wisiało nad miastem, bo rozbestwiona czereda odgrażała się, że patronami dynamitowemi puści w powietrze pół miasta, lecz w tej krytycznej chwili zagrzmiało na ulicy „hura!” a 60 ułanów z założonemi lancami, na czele rotmistrz, jak piorun uderzyli w rokoszan, i w najsilniejszym pędzie dojechali aż na rynek, gdzie najpierw kilku rozbojników przeszyli lancami. Byli to ułani telegrafem z Gliwic na pomoc zawołani. Radośnem „hura!-wiwat” witało ich zatrwożone mieszczaństwo. W oka mgnieniu rozpierzchła się czereda, szukając ocalenia w ucieczce i w kryjówkach. Ułani w małych pikietach pędzili po ulicach, przyczem nie jeden łupieżnik oberwał coś lancą lub pałaszem (…) Ułani nie żartowali, ale byli jeszcze miłosierniejsi jak niektórzy mieszczanie, którzy na ulicy łapali winnych i bez miłosierdzia okładali ogromnemi drągami i kijami tak, że bez wiedzy jak muchy upadali pod ciosami. Tak Katolik opisał tłumienie zamieszek w Królewskiej Hucie. Czytaj dalej

Odezwa o narodowości śląskiej

Jak wszyscy wiemy, współczesne pojęcia narodu i narodowości wykrystalizowały się w czasach Wiosny Ludów. Wtedy także na popularności zyskała idea solidaryzmu narodowego. Najlepszym tego przykładem była tzw. Liga Polska skupiająca różne środowiska działające na korzyść narodowości polskiej. Czytaj dalej

Kazimierz Wielki a sprawa Śląska

Historia całego Śląska to powód do przedstawiania wielu stanowisk w rozmaitych dyskusjach. W prezentowanych przez Jaskółkę „Kartkach z kalendarza” staramy się przypominać zapomniane fakty historyczne lub przedstawiać je w nieco innym kontekście, odzierając je z mitologii czy politycznych narracji. To trudne zadanie, gdyż od razu można zostać posądzonym o antypolską narrację czy wręcz manipulację. Najsmutniejsze jest to, że łatwiej pokonać mity, tworząc inne niż doszukując się prawdy historycznej. Na którymś z forów historycznych przeczytałem nawet usprawiedliwienie dla takiego działania. Ktoś porównał walkę z mitami poprzez tworzenie innych do zażywania antybiotyku. Bo co tam, że antybiotyk szkodliwy i pustoszy organizm, ważne, że chorobę zwalczył. Zapomniał jednak o tym, że przy dobrej diagnozie można odejść od stosowania antybiotyku na rzecz leku bezpieczniejszego dla organizmu. Zatem na łamach Jaskółki staramy się za wszelką cenę takich antybiotyków unikać.

Czytaj dalej

RAŚ to jakość poza zasięgiem innych.

W czasach kiedy marketing polityczny i wydane na niego pieniądze decydują o słupkach poparcia partii politycznych, ich programy nie są budowane pod długofalowe strategie rozwoju państwa czy regionu. Programów tych nie piszą ekonomiści, prawnicy czy fachowcy od zarządzania, lecz ludzie od PR. To oni muszą dopasować program pod hasła na bilbordy czy spoty telewizyjne. Partie oczywiście za kreowanie swojego wizerunku i poparcia płacą ogromne pieniądze jakie są dla nich zabezpieczone z naszych podatków. I tak programy polityczne zmieniają się wraz ze zmianą nastrojów społecznych, bądź rodzących się nowych grup docelowych, którym trzeba powiedzieć to co oni chcą usłyszeć. Przed każdą kampanią wyborczą robione jest badanie rynku politycznego i zaczyna się festiwal obietnic, na prezentację których znowu idą grube miliony z naszych kieszeni.

Czytaj dalej

Dzielą i jednoczą

Na przestrzeni wieków Górny Śląsk wielokrotnie zmieniał przynależność państwową. W ostatnich kilu wiekach co jakiś czas był dzielony granicami państwowymi. Pierwszy wyraźny podział nastąpił po wojnach śląskich, kiedy to został podzielony pomiędzy Prusy i Austrię. Kolejny głośny podział nastąpił po plebiscycie i towarzyszących mu konfliktach zbrojnych, co było pochodną tworzącego się wersalskiego ładu Europy, zwanego później dwudziestoleciem międzywojennym.

Czytaj dalej

Górnośląska rzetelność doceniona

Wrześniowe „Kartki z kalendarza” w naszej gazecie zazwyczaj dotyczą rozpoczęcia II Wojny Światowej. Tym razem nie mam zamiaru rozpisywać się o prowokacjach takich jak ta gliwicka czy obalaniu mitu wieży spadochronowej, który to został już obalony naukowo przez historyka IPN. Z powodu rocznicy rozpoczęcia we wrześniu II wojny światowej często umyka nam bardzo istotne dla Górnego Śląska wydarzenie, które miało swoje konsekwencje zupełnie niedawno. Doprowadziło bowiem do zwolnienia kompetentnego dyrektora Muzeum Śląskiego, pokazując przy tym mierność choć w tym przypadku nie bierność członków partii rządzącej.

Czytaj dalej

Czego nie nauczył się Piotr Semka

Jednym z czynnie uczestniczących w dyskusji o Górnym Śląsku publicystów spoza niego jest Piotr Semka. Co rusz wyciąga on z szafy trupy, które dzieci wychowane w epoce bajek z kablówki mogą co najwyżej przytulić do spokojnego snu. Autor od kiedy zaczął się rozpisywać  na temat Górnego Śląska zachowuje się tak jakby nie znał słów słynnego zdania Marka Twaina.

Czytaj dalej

Sto lat temu na Górnym Śląsku

W ubiegłorocznej listopadowej „Kartce z kalendarza” pisałem o święcie 11 listopada, które Górnoślązakom kojarzy się głównie jako data zakończenia I wojny światowej i z późniejszym podziałem Górnego Śląska. 28 lipca obchodzimy stulecie rozpoczęcia wielkiej wojny jak się zwykło mawiać o tym konflikcie przed II wojną światową. Zamiast powielać utarte slogany postanowiłem się skupić na górnośląskim ujęciu tego konfliktu.

Czytaj dalej

Autonomia zdrowia

Choć pojęcie autonomia potocznie kojarzy się z zagadnieniem czysto politycznym, gdyż wiąże się z pewną formą decentralizacji władzy, lub właśnie jest używane zamiennie ze słowem decentralizacja, to nie zawsze musi dotyczyć jedynie podziału kompetencji w ramach ustroju terytorialnego państwa. Również firmy i instytucje publiczne nakreślają własną politykę funkcjonowania przedsiębiorstwa czy urzędu. Jedne łączą się z zachowaniem większej bądź mniejszej niezależności, inne się centralizują pozostawiając jedyny ośrodek decyzyjny w rękach prezesa czy zarządu, a kolejne decentralizują się pozostawiając oddziałom szeroką autonomię w podejmowaniu decyzji, nie rzadko implikują konkurencję pomiędzy nimi.

Czytaj dalej