Uprzejmie donoszę

Kilka lat temu na wykładzie historyka IPN traktującym o działaniach Służby Bezpieczeństwa wobec Górnoślązaków usłyszałem cytat z jednego z donosów, jakich tysiące znajdowało się w archiwach UB. Tekst donosu na popełnioną „zbrodnię przeciw Polsce Ludowej” dotyczył tego, że pewna pani chciała w piekarni kupić coś, co nazwała „żymła”.
Oczywiście przytoczenie tekstu donosu wywołało uśmiech na ustach słuchaczy, jednak po niedawnych wydarzeniach jestem w stanie wczuć się w sytuację jego autora. Mogła go napisać osoba, która w powojennej sytuacji znalazła się w Bytomiu, przywieziona ze Wschodu, nieznająca specyfiki regionu, gdzie wszystko wydawało się wrogie i obce, a jedynym źródłem informacji była propaganda tworzącego się PRL-u. W tym człowieku osoby posługujące się nieznanym językiem mogły wzbudzać poczucie zagrożenia.

Czytaj dalej